Kto wierzy w cuda? Ręka do góry! Nie, nie wierzycie mili moi? A przecież dzieją się na waszych oczach.
Bo jak nazwać sytuację, w której niedawni antagoniści i śmiertelni wrogowie nagle stają ramię w ramię przeciwko kolejnej odsłonie ustaw światowych? Jako trochę nietypowy, ale jednak moher, mam przy tym sporo ubawu, gdy widzę tych wszystkich kolorowych przebierańców, którzy nagle się obudzili z ręką w nocniku, wyciągnęli ją ostatkiem świadomości i powąchali ze zdumieniem odkrywając, że to mocz, a nie przedni szampan. Ilu z tych, którzy opluwali i szydzili z krzyża, wiary i pamięci dziś dostrzega, że ich ukochana władzunia, dla której ukradną każdej babci dowód traktuje ich jedynie jako juczne bydło? Trudno was, wszyscy młodzi inaczej traktować, prawdę powiedziawszy, gdy zamiast upominać się o pracę i godnej jej warunki swą energie poświęcacie na walkę z najświętszymi cnotami, lub walkę o prawo do odurzania własnego organizmu. Co w was siedzi? Przecież jestem nie wiele od was starszy i pewnie nawet jestem bardziej zepsuty, ale jeszcze potrafię odróżnić zło od dobra. A wy? Tu potrzebne są masowe egzorcyzmy!
Cuda się zdarzają. Oczywiście każdy ma taką krucjatę na jaką zasługuje. Jedni walczą o prawdę i krzyż i wolność słowa, inni o prawo do darmowego ściągania hitów kinowych, czy ostrych pornoli. Ale wszyscy zaczynają iść w jednym szeregu. Cud, pytanie tylko, czy od Boga, czy od szatana?
Być może ta sytuacja obudzi też tych, którzy sądzą, że wcześniej, czy później uzyskamy pomoc w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej. Obudzi, bo zdadzą sobie sprawę ,że a tragedia czyni te zapyziałą władzę III RP zakładnikiem nie tylko Rosjan, Niemców, ale także tych wszystkich, którzy są w posiadaniu niezbitych dowodów. Jakakolwiek pomoc nie będzie za darmo. Rząd III RP bez szemrania wykonuje polecenia i wprowadza wszystkie decyzje z pożytkiem dla potężnych tego świata, a wbrew obywatelem Państwa, na czele którego ponoć stoi. Dopóki będzie ów rząd spolegliwy i będzie te wszystkie światowe zarządzenia wykonywał, będzie bezpieczny, niczym dziecko pod sercem matki, ale niech tylko raz postawi się okoniem....
I to są prawdziwe konsekwencje Smoleńska. Wszystkie plagi egipskie, czyli ustawy światowe spadają na nasz kraj i wszystkie są źródłem ucisku narodu, to tak w nawiązaniu do tytułu pewnej kabaretowej piosenki pana Pietrzaka. Z tym, że nie są to plagi Tuska, to plagi zsyłane na kraj przez zdrajców, kolaborantów i sabotażystów. Siedem plag. Porozumienie gazowe z Rosją, pakt fiskalny UE i strefy Euro, pakt klimatyczny, ACTA, szantaż Banku światowego i MFW, polityka lekowa z destrukcją systemu opieki zdrowotnej, likwidacja armii z likwidacją fizyczną najwyższej elity oficerskiej i państwowej w dwóch katastrofach lotniczych.
Ostrza wszystkich plag skierowane są przeciwko ludowi tubylczemu zamieszkującemu między Odrą i Bugiem. Lud się buntuje, ale jeszcze nieśmiało. Ale ta władza w każdej chwili może być zmieciona, jeśli możni tego świata tak uznają – ale tylko w swoim interesie, tzn w interesie swych korporacji. Nie ważne, czy medialnych, czy energetycznych. Bo lud tubylczy samodzielnie nie jest w stanie zdefiniować czym, że jest ten swój interes?
Wystarczy połączyć pochody tych protestujących przeciwko ACTA i w obronie wolności słowa, tych niezadowolonych z cen paliwa i kosztów życia, wszystkich wołających za poległymi w smoleńskie tragedii. Wszystkich, którzy już się obudzili i zauważyli, że telewizja kłamie, rząd łże i kolaboruje z każdym wrogiem, jak prostytutka uliczna spółkuje z każdym napotkanym klientem. Ale lud tubylczy o czasie i sposobie nie zadecyduje, bo możni tego świata mu na to nie pozwolą. Nie łudźmy. My też zdaje się jesteśmy marionetkami, dziś to widzę przez łzy rozpaczy i smutku.




Z drugiej jednak strony myślę, że lepiej późno, niż wcale. Może teraz ludzie zaczną patrzeć na ręce władzy. Chociaż obawiam się, że bardziej realnym scenariuszem jest: Minie trochę czasu ludzie powoli zapomną i wszystko wróci do normy, a Tusk zajmie ciepłą posadkę w Unii, przecież tego pragnie i do tego dąży, tylko kto posprząta po jego rządach, czy w Polsce znajdzie się drugi Orban?
Pozdrawiam.