Będzie to notka krótka, bo tylko za jej pośrednictwem chciałbym przeprosić serdecznie tych wszystkich (a było kilka osób), którzy zgłosili swoje notki do lubczasopisma „Antymainstream” i jakież było ich zdziwienie, gdy w ciągu kilku dni nikt owych notek do wspomnianego lubczasopisma nie wklejał.

Wybaczcie Państwo, lecz nie był to bynajmniej dowód na brak kultury osobistej dysponenta klucza do „Antymainstreamu”, lecz jeszcze jeden przyczynek do dyskusji o wykluczeniu cyfrowym, bowiem mój kochany Windows „raczył sobie paść” i zabrać w niebyt kilka mniej lub ważnych dokumentów (dobrze swoją drogą, że najważniejsze mam na płytkach). Przepadło mi też całe archiwum bloga... trudno bywają przecież poważniejsze nieszczęścia... prawdziwe...

Trochę szkoda, że minęła mnie płodna dyskusja o tym, jak to jeden lichy „minister zderzak” nie wystarczył i trzeba było za około pół miliona złociszy na czołowe zderzenie poświęcić zderzak o znacznie większej strefie zgniotu i obszerniejszych gabarytach. Czyli zamiast „zderzaka” Joanna poświęcono w „Wielkim Zderzaczu Hadronów polszewickiej polityki” „zderzaka” Rafała, Kaplera Rafała.

Swoją drogą zderzak za 570 tys.? Nieźle. Nawet ten wydumany Maybach ojca Rydzyka w najgłębszych erotycznych fantazjach cyngli medialnych z Czerskiej i Wiertniczej nie miał takiego cuda na wyposażeniu.

„Zderzaki” się ceni!!! I ktoś musi za nie zapłacić. Zakłady Opla by poczekały, ale fabryka odmóżdżania PO już nie. Więc wiek emerytalny 100 lat, VAT i akcyza o 100%, 100 gabinetów politycznych, 100 % normy... itp.